Ciekawostki z szafy, Inspiracje, Moda

Manifestacja żywiołów! Świadome zakupy – czy to modnie? czy odpowiedzialnie?

Od wielu lat mieszkam pod Warszawą otoczona pięknym krajobrazem Mazowsza. Na wyciągnięcie ręki są lasy sosnowe, kolorowe łąki rozkwitające kwiatami, pełne ziół i zapachu lata. Obserwuję biegające sarny, łosie, latające bociany i zające skaczące za płotem. Niestety nie zawsze można nacieszyć oczy tak pięknymi widokami, zwłaszcza jeśli jest się bacznym obserwatorem zarówno przyrody, jak i pogody, która coraz częściej nas zaskakuje.

Burza czerwiec 2018 fot. Olga Łosakiewicz-Marcyniak
Burza czerwiec 2018 fot. Olga Łosakiewicz-Marcyniak
Gradobicie lipiec 2012 fot. Olga Łosakiewicz-Marcyniak
Gradobicie lipiec 2012 fot. Olga Łosakiewicz-Marcyniak
Gradobicie lipiec 2012 fot. Olga Łosakiewicz-Marcyniak
Gradobicie lipiec 2012 fot. Olga Łosakiewicz-Marcyniak

Gradobicie lipiec 2012Gradobicie lipiec 2012 fot. Olga Łosakiewicz-Marcyniak

Krajobraz, jak po burzy…

Można by rzec, że to powiedzenie znane jest bardzo dobrze,  każdemu z nas.  Czy na pewno jednak potrafimy się z nim utożsamić tak po prostu, patrząc na tego typu zdjęcia? Oglądając dramatyczne relacje w wiadomościach, zazwyczaj mówimy: „ jak to dobrze, że mnie to ominęło”. Lecz, czy na pewno nie jest to problem nas wszystkich?  Czy nie ponosimy bezpośrednio odpowiedzialności za to, co się dzieje na Ziemi? Chociażby słynna powódź, która nawiedziła całą Polskę w 1997 roku, zalewając pola, działki, domy, zabierając rodzinom dobytki całego życia. Czy gradobicie z 2012 roku, podczas którego z nieba spadały kawałki lodu wielkości kurzych jaj, albo tegoroczna susza w całym kraju i wichury dokonujące takich właśnie zniszczeń i spustoszeń jak te, które widzicie na zdjęciach. Podczas trwającego zaledwie 2 minuty tornada 15 drzew pękając, dosłownie, jak zapałki powaliło się tuż za moim domem. W tym przypadku szczęśliwie, jedynie poza metalowym płotem, nic nie zostało zniszczone i nikomu nie stała się żadna krzywda.

Patrząc globalnie na naszą Planetę Ziemię,  to co opisuję to przysłowiowa „kropla w morzu”. Dla mnie, tych kilka manifestacji niszczycielskich żywiołów, których doświadczyłam osobiście,  nie szukając nigdzie dalej, jak na swoim podwórku, a które coraz częściej towarzyszą nam w codziennym życiu, są dowodem na to, że przyroda woła o pomoc!!! Przeraźliwie i coraz głośniej do nas krzyczy! My jednak zachłystując się życiem, pędząc ku karierze, posiadaniu i konsumpcjonizmowi jesteśmy ślepi i głusi na coraz silniejsze sygnały, które wysyła w naszą stronę. Zanieczyszczenie środowiska poprzez masową produkcję plastiku , ubrań czy tworzyw sztucznych doprowadza nas do zagłady. Straty jakich doświadcza Planeta Ziemia są zatrważające. Giną oceany, palą się lasy, padają kwaśne deszcze, powiększa się dziura ozonowa, umierają zwierzęta.

Niedawno jeden z najbardziej renomowanych liderów produkcji odzieży sportowej ogłosił kampanię na rzecz ratowania zanieczyszczonych oceanów. Na swojej stronie udostępnił katalog odzieży wykonanej z nici pozyskanych z plastikowych, a wyłowionych z wody, butelek. Każda para butów powstała z 11 odzyskanych i przetworzonych butelek. Bardzo szlachetny cel , powiecie…? Wydawałoby się, że taki gest powinien  zachęcać świadomych i aktywnych konsumentów do dołożenia swojej małej cegiełki w pomoc, w odbudowaniu zniszczonej Planety. Jednak pojawia się tutaj szkopuł, a mianowicie buty takie kosztują w Polsce bagatela w przedziale 500-900 zł.

Czy przeciętnie zarabiającego,„Kowalskiego” stać jest na zakup tego typu garderoby w myśl idei ratowania Planety? Choć jest to realna i wielka kampania, to wielu z nas widząc cenę, zapewne nie dokonana zakupu, mimo, że idea jest bardzo wzniosła. Czy zatem nasza aktywność  pro-ekologiczna zależy od grubości naszego portfela ? Czy możemy coś zrobić, aby zmniejszyć negatywny wpływ naszej działalności na środowisko?

Stając, oko w oko z takimi tragediami zaczynamy się budzić i zauważać to, co nas otacza. Zaczynamy doceniać to co mamy, a co możemy stracić. Możemy w dalszym ciągu obserwować i lekceważyć te sygnały,  ale jeśli  zależy nam choć trochę na naszym wspólnym dobru i chcemy mieć realny wpływ na otaczający nas Wszechświat i być jego aktywną częścią to możemy coś zmienić. Możemy zrobić naprawdę wiele dobrego i nawet małymi krokami zmniejszyć tak zwany ekologiczny odcisk stopy* na naszej planecie.

Może macie jakieś pomysły? Może ktoś Was zainspirował, albo przekonał do tego, aby  żyć w zgodzie z naturą? Czy zdarzyło Was się świadomie zrezygnować z zakupu nowych ubrań, wybierając te z drugiej ręki? A może zamiast zakupu nowych mebli, odrestaurowaliście te stare?

W następnym artykule przybliżę Wam  sylwetki kilku osób, które bardzo zaimponowały mi swoją kreatywnością, umiejętnościami i zaangażowaniem, a przede wszystkim realizacją swoich pomysłów.

 

Autor: Olga Łosakiewicz-Marcyniak

 

*Ekologiczny odcisk stopy – wskaźnik, który mierzy zapotrzebowanie człowieka na naturalne zasoby Ziemi, a który pokazuje także, czy Planeta Ziemia jest w stanie zregenerować się, tak, aby sprostać konsumpcji dóbr naturalnych przez ludzi.

Według WWF człowiek zużywa zasoby regeneracyjne nie jednaj, ale 1,5 Ziemi.

One thought on “Manifestacja żywiołów! Świadome zakupy – czy to modnie? czy odpowiedzialnie?

  1. Artykuł dający dużo do myślenia i skłaniający do zastanowienia się nad naszym postępowaniem, które ma wpływ na przyrodę…. Bardzo często się słyszy, iż klimat mam się zmienia, lecz nie potrafimy się przyznać, że to my go zmianimy… Tak jak i ciągle garderobę. Warto się zastanowić nad świadomymi zakupami. Można świetnie wyglądać, dzięki ubraniom z drugiej ręki (które promuje właśnie między innymi Elima Butik), a zarazem nie dokładać zanieczyszczeń naszej Planecie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *